Bursztynowe magie

Jednym słowem bursztynowe magie sprzed lat długo żyły w ludowym obyczaju i co tu kryć – także im ulegamy. Arcybiskupi pierścień Karola Wojtyły ma ogromne oczko z bałtyckiego bursztynu. Eksponat ów można oglądać w Muzeum Diecezjalnym na Wawelu i budzi on spore zainteresowanie zwiedzających, stale oblegających tę gablotę muzealną.

Kute w srebrze naszyjniki, zdobione bursztynami, szachy ze srebra i bursztynu należą do oficjalnych i mile przyjmowanych darów przez gości zagranicznych i gospodarzy państw odwiedzanych przez naszych dygnitarzy.

Borys Jelcyn wzbudził w Europie prawdziwą sensację oświadczając, iż zna miejsce ukrycia słynnej bursztynowej komnaty. Spowodowało to pewne implikacje polityczne.

Parę lat temu złodzieje ukradli część bursztynowych eksponatów naszego Muzeum Ziemi, znęcił ich czar jantaru, czy przyziemna chęć zysku? Podobno kradziony bursztyn krzyczy i nie daje szczęścia złodziejom. Rzeczywiście, znaczną część eksponatów udało się odzyskać. „Płonący kamień” czaruje nadal i możnych i maluczkich tego świata, ale najlepiej służy zakochanym.

Perły – przedziwny klejnot chóru ziemskiego lejnot to niezmiernie osobliwy i ma też ponoć dziwne przymioty przynoszenia iście bajecznego szczęścia lub fortuny – zdarzało się to niekiedy znalazcom pereł, ale częściej klejnoty te przynosić mogły kłopoty, nawet śmierć. Astrologowie przestrzegali swych chlebodaw- ,ców przed obfitością pereł – zarówno posiadanych, jak i noszonych, i to nawet wówczas, gdy jeszcze nie zdawano sobie sprawy z tego jak rodzi się perła. Jeszcze w I wieku naszej ery wśród uczonych Rzymian ukształtował się pogląd, iż cenne kuleczki tworzą się dzięki kroplom deszczu spadającym do otwartej muszli małża. Krople te miały następnie twardnieć pod wpływem wydzieliny mieszkańca konchy.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>