Doża w Wenecji

Dożę wybierano w głosowaniu powszechnym, które z biegiem czasu stawało się coraz to mniej demokratyczne. Do obowiązków sprawującego urząd doży należało dokonywanie corocznych zaślubin Republiki Weneckiej z morzem, czyli Sposalizio. Złocona galera, zwana Bucentaurem, wypływała w morze i książę rzucał pierścień w fale. Jednocześnie wpadały w tonie morskie różne cenne dary dla morza, które żywiło i wzbogacało obywateli Republiki Weneckiej. Uroczystości te odprawiano corocznie w dniu Wniebowstąpienia u wybrzeży Lido. Padały sakramentalne słowa: „Zaślubiamy cię, o morze, na znak prawdziwego i wiecznego panowania”. Święto to ustanowiono w XII wieku – zaraz potem, kiedy Wenecjanie zawładnęli Dalmacją, stając się rzeczywiście panami Adriatyku, słynnego także ze swych pięknych korali.

Długą, krwawą historię obieralnych władców Wenecji może zobrazować następująca statystyka: na 43 dożów panujących w Wenecji w ciągu trzech wieków tylko połowa zmarła śmiercią naturalną, pięciu zmuszono do abdykacji, jednego skazano na śmierć i ścięto w majestacie prawa, trzech zamordowano, dziewięciu złożono z urzędu, wygnano lub oczy im wyłupiono.

Doża, będąc księciem, był jednocześnie czymś w rodzaju niewolnika: nie wolno mu było żenić się poza granicami Republiki, nie wolno było wyjeżdżać z miasta lub odwiedzać kogoś bez zezwolenia Rady. Nie zezwalano na otwieranie depesz bez obecności Rady, a nawet otwierać listów adresowanych do siebie w samotności – winni mu asystować dwaj senatorowie adrogadori.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>