Grecki mit o pochodzeniu bursztynu cz. II

Podstawowym i codziennym obowiązkiem Heliosa był objazd nieba rydwanem, ciągnionym przez cztery ogniste rumaki. Wędrował przez cały dzień po niebieskim trakcie, docierając na jego zachodnie krańce. Kąpał swe zmęczone konie w oceanie. Powracał do domu – czyli na wschód, przepływając bezmiary wód w złotej czaszy, by wczesnym świtem zacząć wypełnianie swego obowiązku.

Gdy rumaki Heliosa zażywały kąpieli, na niebie ukazywał się dwukonny srebrny rydwan Selene. Zmieniała ją potem bogini jutrzenki – Eos. Rozpraszała mroki nocy i wypatrywała pięknych młodzieńców, by ich porwać do swych pałaców. Wtedy przychodziła kolej na Heliosa w koronie z promieni słonecznych.

Syn boga Heliosa Faeton wreszcie ubłagał ojca, by zezwolił mu na wymarzony spacer złocistym rydwanem. Młodzieniec nie panował nad rumakami, a ponadto przestraszył się wysokości i zbaczając z wy- znaczonej drogi – zbyt blisko przejechał nad ziemią. Skutki owej nieodpowiedzialnej przejażdżki okazały się fatalne – spaliła się na popiół żyzna ziemia afrykańska, a mieszkańcy lądu gwałtownie zmienili barwę skóry na czarną. Wielki poeta rzymski Owidiusz tak opisał nieszczęsne godziny lekkomyślności młodzieńczej Faetona.

– Schnie łąka, tlą się drzewa, wysusza krynica

– I zboże z własną szkodą płomienie podsyca…

– Wówczas, gdy nagle ognie całą ziemię spiekły,

– Czarną Etiopów twarze farbą się powlekły

– Wówczas z ziemi żar soki pożywne wyplenił.

– I urodzajną Libię w pustynię zamienił…

Pliniusz Starszy

Zaalarmowany katastrofą na ziemi Zeus zabił piorunem niefortunnego woźnicę. Martwy Faeton spadł do rzeki Eridanos (podobno był to Pad). Pojawiły się nad brzegiem Eridanu siostry chłopca – Heliady. Pogrzebały martwe ciało ślicznego chłopca i opłakiwały go bez końca. Bogowie zamienili je w żałobne czarne topole, z ich łez powstała żywica – czyli bursztyn.

Pliniusz Starszy do poetyckiej wizji Owidiusza, opartej na greckim micie, dołożył swoje wyjaśnienie – uważał, iż bursztyn powstaje na wyspach Oceanu Północnego i że jest to produkt drzewa z gatunku sosny wskazuje na to zarówno zapach odczuwany przy roztarciu, jak i to, że „zapalony płonie jak smolna pochodnia, jasnym płomieniem”. Wyjaśnił też, dlaczego podanie wiąże bursztyn z Padem – oto kobiety z Galilei Transpadariskiej nosiły naszyjniki z bursztynu ku ozdobie, ale i w celach leczniczych: „istnieje mianowicie wiara, że zapobiega chorobom migdałów i gardła (a odmienne gatunki wody na obszarach alpejskich atakują gardła ludzi)”.

Pliniusz zapisał, że bursztyn przywieźli Germanowie na teren prowincji Panonii, a jego nazwę roznieśli po świecie pierwsi Wenetowie – niestrudzeni wędrownicy po nabrzeżach Morza Adriatyckiego. To plemię ludów illiryjskich zamieszkiwało obszar między Alpami i Morzem Adriatyckim. Mieli w swym posiadaniu miasta Patawium (obecnie Padwa) i Akwileja. Prowadzili ożywiony handel z innymi ludami. Przedmiotem ich handlu był m.in. także i bursztyn, sprowadzany z północy.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>