Kościół katolicki a ametysty

Według przekazów pochodzących z Chaldei i Babilonu, ametyst byl kamieniem wyjątkowym, szczególnie przeciwdziałającym wszelkim nieszczęściom, jeśli właściciel nosił go w całości na szyi.

Hebrajczycy zwali ametyst tik lamach. Wierzyli, że powoduje on pogodne sny. W pektorale arcykapłana żydowskiego ametyst reprezentował jedno z 12 pokoleń – pokolenie Gada i umieszczono go na pierwszym miejscu.

W Nowym Testamencie też go nie pominięto. Był kamieniem apostola i ewangelisty Mateusza, a zarazem usposabia! czystość duchową i fizyczną, był kamieniem łaski i posłańcem szczęścia. Toteż ametysty były bardzo popularne jako ozdoby koron władców chrześcijańskich, poczynając już od Wilhelma Zdobywcy w XI wieku. Według starej legendy angielskiej, właśnie olbrzymi ametyst przyniósł mu zwycięstwo w bitwie pod Hastings i spowodował, że został następcą Edwarda Wyznawcy.

Kościół katolicki także bardzo cenił ametysty jako symbole władzy kościelnej. Już w XII wieku papież Innocenty 111 zarządził by pierścienie biskupie były wykonywane z czystego złota z oczkiem z ametystu. Gwoli prawdy historycznej należy tu wyjaśnić, że w owym czasie panowała także wśród duchowieństwa moda noszenia pierścieni z rytymi w kamieniach wyobrażeniami greckich i rzymskich bogów. Nie godziło się to z polityką kościoła, gdyż mogło wśród wiernych utrwalać przywiązanie do bóstw pogańskich. Przywiązanie jednak do pięknych miniatur rytych w drogocennych kamieniach było tak wielkie, że postanowiono znaleźć inne wyjście z sytuacji. I tak potraktowano rzecz całą synkretycznie.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>