Kwas bursztynowy

Warto jeszcze dodać, że bardzo często także w zamierzchłej przeszłości spotykaliśmy się z zaleceniami mędrców, by stale mieć przy sobie bursztynowe talizmany, co prawda z powodów nie mających nic wspólnego z naszą współczesną antystatycznością, tak znakomicie symbolizowaną w gumowych paskach „Antistatic” wlokących się za samochodami.

Gdy poddajemy bursztyn suchej destylacji w temperaturze 400°C można wyodrębnić z niego kalafonię bursztynową i brudnobiały kwas bursztynowy (8%).

Z kwasem bursztynowym mamy do czynienia nie tylko w składzie „złota Północy” – znajduje się on także w węglu brunatnym, terpentynie itp. Stosowany jest czasem w syntezie organicznej do produkcji leków, barwników i lakierów. Pierwsza wzmianka o tym kwasie pochodzi z 1550 roku od Georgiusa Agricoli, który właściwie nazywał się Bauer i urodził się w pobliżu Miśni. Agricola pracował w Chemnitz pierwotnie jako bakałarz, potem medyk, wreszcie poświęcił się mineralogii i hutnictwu. Jego najznakomitsze dzieło nosi tytuł: De re metalika libri XII. Zyskało sobie ono tak znaczny rozgłos, że król Zygmunt August osobiście polecił jego zakup do swego księgozbioru,

Agricola interesował się wszelkimi minerałami, klejnotami, w tym również i bursztynem. Trzeba przyznać, iż pisywał także prace alchemiczne, jak De lapide philosophico, wydane w Kolonii w 1535 roku. W swym dziele o metalach dał dziwny rozdział De animatibus subłer- raneis, czyli O duchach podziemia. Zapis o kwasie bursztynowym był jednak nowością ówczesnej nauki – Agricola wymienił go bowiem wśród produktów destylacji bursztynu.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>