Losy pereł Medyceuszki

Na powszechnie znanych portretach obu władczyń można podziwiać bogactwo pereł, które wciąż przynosiły szczęście Elżbiecie Tudor, a nieszczęście Marii Stuart. Może to było zresztą wyłącznie szczęście w sprawowaniu władzy, jako że doświadczenia erotyczne władczyni Anglii należały raczej do kuriozalnych, natomiast nieszczęsna królowa Szkocji, uwielbiana za życia przez wielu mężczyzn, po śmierci na szafocie została otoczona legendą romantycznej męczennicy i piękności wszechczasów, pomimo iż skrupulatni kronikarze zanotowali, iż owa tak głośna piękność w chwili śmierci była prawie… łysa.

Można przypuszczać, iż medycejskie perły, będące w posiadaniu Marii, zapewniły długotrwały byt legendy o jej wszelkich urokach. Losy pereł Medyceuszki mogą się stać wręcz diabelską historią – poza Elżbietą I należały one do kolejnych spadkobierczyń, w tym także do małżonki „zimowego króla”, czyli Fryderyka, niefortunnego i krótkotrwałego władcy Czech. Elżbieta i Fryderyk mieli 13 dzieci.

Przez kolejne małżeństwa i spadki ich córka Zofia poślubiła elektora z Hanoweru, przynosząc w wianie perły. Stąd dostały się one na dwór angielski, choć w mocno już uszczuplonym stanie, ale nosiła je żona Jerzego III. Został z nich naszyjnik z 37 pełnych blasku pereł.

Następnie po śmierci Wilhelma III – brata króla Jerzego – wstąpiła na tron Wiktoria, która uznała się za dziedziczkę resztek wspaniałych pereł Katarzyny Medycejskiej. W sumie nosiło te perły – jak wyliczyli historycy – aż 14 królowych. Spory o słynne perły trwały zresztą bardzo długo.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>