Mistyka bursztynowa

Dziś przypomina to bajkę o żelaznym wilku, chociaż, gdy weźmiemy pod uwagę bursztynowych „kłusowników”, którzy za pomocą pomp hydraulicznych niszczą i dziś jeszcze wydmy nadmorskie i lasy – to musi się im to kłusownictwo nadal opłacać. Żadne kary nie odstraszały tych zachłannych ludzi, nawet przepadek kosztownych pomp. Pozyskany surowiec bursztynowy w znacznej części przemycano na Zachód. Polskim rzemieślnikom dostawały się nienajlepsze bursztynowe odpady.

Wersja kolportowana przez gangi bursztynowe głosi, że Port Północny stoi na bursztynie. Budowano go pospiesznie – nie pozwalając na odpowiednie przeszukanie i eksploatację terenu.

Teraz może zajmijmy się mistyką bursztynową. Ludy północy kochały Słońce, miały jednak o wiele mniej łaskawych i ciepłych promieni. Dobrotliwy Helios postanowił sprawiedliwie rozdzielać swe łaski, dając tym zziębniętym ludom bursztyn, żywy obraz ciepła i złotego słońca, który miał rozświetlać zachmurzone często niebo skoncentrowanym światłem. Dlatego najpiękniejszy bursztyn był na wybrzeżach Bałtyku. Nie mogą się z nim równać birmity czy symetyty.

W Zamku Krzyżackim w Malborku można oglądać stałą wystawę bursztynów. Jest to wyraz szczególnej sprawiedliwości dziejowej ongiś rycerze w białych płaszczach karali szubienicą odważnych poławiaczy „złota Północy”, gdy ośmielili się uszczknąć coś ze swego zbioru, choć na naszyjnik dla ukochanej. Wrócił do tych krzyżackich praktyk król Pruski – Fryderyk I, gdy zaczął mieć pustki w szkatule. Ratował się rabunkiem bursztynu, ciężko gnębiąc rybaków.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>