Czym jest bursztyn? cz. II

Powróćmy jednak do bursztynu. Między bajki trzeba włożyć opowieść, że można mieć bursztyn płynny lub plastyczny – jak miękka guma, czy też może świeża, nie zastygła jeszcze żywica. Pierwotnemu przeobrażaniu płynnej żywicy w bursztyn towarzyszyły bardzo złożone procesy – jak parowanie, utlenianie czy fermentacja. W dalszym ciągu zresztą, mimo badań, nie odkryto przyczyn obfitego żywicowania drzew – nieistniejącej już dziś szczególnej sosny, daktylowej palmy, drzew oliwnych i sandałowych, kamforowych i cynamonowych. Lasy drzew żywicodajnych porastały stały ląd. Klimat panował tu wówczas tropikalny, stąd możliwa była – poza wymarłą sosną – wegetacja gatunków, które obecnie występują wyłącznie w ciepłych krajach. Okazy tych pięknych drzew uległy potem zagładzie w epoce lodowcowej.

czytaj dalej

Czerwone korale

Egzotyczne kwiaty haremowe nie żyły zbyt długo w kozackich chatach – nie potrafiły pracować w polu, spać na zgrzebnych płótnach, kryjących słomiane posłanie, czy ubierać się w szorstkie wełny.

czytaj dalej

Czarne perły

Pereł nie należy dawać w podarunku młodym, zaręczonym parom, a już w żadnym razie na prezenty ślubne, gdyż z racji swego pochodzenia niosą łzy i żałobę. W starych kronikach można przeczytać historię małżonki Henryka IV z Nawarry. Śniło się jej, że wszystkie posiadane klejnoty zamieniły się w perły. Obudziła się biedaczka w przeczuciu jakiegoś nieszczęścia. W kilka godzin później zabito jej męża.

czytaj dalej

Bursztynowe skarby

Z bursztynu sporządzono sztuczne piżmo – pachnidło ulubione od setek lat. Miało ono ponoć szczególny powab erotyczny, podobnie jak jantarowe paciorki pięknie odbijające się od mlecznobiałej, gładkiej skóry szyi i piersi Greczynek i Rzymianek. Talizmany nader chętnie robiono z bursztynów niezwykłej barwy, jak np. zielona, bądź z okazów zawierających inkluzje, czyli wtręty w postaci utrwalonych listków czy owadów. Okazy takie osiągały najwyższe ceny. Rzymski epigramista Marcjalis tak pisał o mrówce w bursztynie:

czytaj dalej

Bursztyn z chóru ziemskiego

Ach, te korale – to właśnie one podobno przyciągały nie tylko spojrzenia, ale i gorące męskie uczucia, jak tu się obejść bez talizmanu miłości, który odpowiednio użyty może zniwelować, a przynajmniej ograniczyć złe moce astralne i ludzkie nienawiści, zazdrości, chęć do czynienia zła bliźniemu. Pokochajmy tedy korale, te prawdziwe i malowane na starych i nowych płótnach, a przyniosą nam szczęście.

czytaj dalej

Bogactwo perłowe

Nam nie grozi bogactwo perłowe – z reguły miewamy pojedynczy wisiorek z perełką lub niewielki pierścionek z perłą. Czasem pozostał w rodzinnych zbiorach stary sznurek pereł po jakiejś babci. Bicze pereł naszych pra-pra-pra-prababek możemy oglądać dziś głównie w galeriach obrazów – na starych płótnach. Niekiedy też w skarbcach katedralnych czy muzeach podziwiamy ornaty i infuły misternie haftowane perłami. Wśród zabytków sztuki stosowanej szczególne wzruszenie budzą dwa przedmioty wykonane przez dwie nasze królowe. Jeden to racjonał roboty królowej Jadwigi Andegaweńskiej, utkany prawie w całości z drobniutkich rzecznych perełek, znajdujący się w zbiorach Katedry Wawelskiej. Drugi – to piękna okładka na książkę haftowana przez Annę Jagiellonkę, prawnuczkę Władysława Jagiełły. Kiedyś objaśniono, iż purpurowy aksamit z orłem Jagiellonów miał chronić modlitewnik królowej Anny. Dziś wiemy, iż treść dzieła oprawnego w haft perłowy dotyczyła spraw świeckich – mitologicznej miłosnej historii, zapewne ulubionej lektury wdowy po Batorym.

czytaj dalej

Beryl

Mimo, że dawne księgi astrologiczne polecają agaty przede wszystkim dla urodzonych pod znakiem Bliźniąt i Panny, to sądząc z rozpowszechnienia wyrobów z owych kamieni przynosiły one radość uśmiechu także ludziom spod innych znaków, bo agaty są dobre dla wszystkich!!!

czytaj dalej

Berossos

Z jego pism astrologicznych korzystano dość często w starożytności. Autorzy rzymscy przytaczali objaśnienia tajemniczego Chaldejczyka o zaćmieniach księżyca.

czytaj dalej

Astronomowie Mezopotamii

Pracę tę wykonali podobno po raz pierwszy astronomowie Mezopotamii – czyli Krainy Dwurzecza. Była to ziemia niezwykła traktowana jako kolebka naszej śródziemnomorskiej cywilizacji, użyźniana wylewami dwóch wielkich rzek – Eufratu i Tygrysu. To właśnie Mezopotamia, obok Egiptu, stała się ogniskiem prastarej cywilizacji, której dziedzicami po setkach lat staliśmy się także i my, choć jeszcze nasi pradziadowie nie zdawali sobie z tego sprawy, jako że nie wiedzieli zbyt wiele o tych prastarych państwach, poprzestając na sensacyjnych opowieściach biblijnych o Wieży Babel czy ponurych proroctwach uczty Baltazara, zawartych w Starym Testamencie.

czytaj dalej

Astronomowie Mezopotamii – kontynuacja

Najprawdopodobniej zaczęło się to od zwykłego wpatrywania w niebo – w czystym powietrzu Południa na ciemnym niebie rysowały się wyraźne zbiory stałych gwiazd, pojawiały się także inne ciała niebieskie, jak planety czy komety.

czytaj dalej

Analiza Vanquelina

Pliniusz Starszy wysoce cenił szmaragd, stawiając go na trzecim miejscu, zaraz po diamentach i perłach. Uważał też, że nie ma drugiego kamienia, który byłby przyjemniejszy dla oczu. Pisał on „Najbardziej ceni się te beryle, które swą barwą przypominają czystą, zieloną wodę morską”. Ale fakt, że szmaragd i beryl to dwie odmiany tego samego minerału, stwierdzono dopiero pod koniec XVII wieku. Do takiego wniosku doszedł słynny krystalograf francuski Haiiy, stwierdzając, że minerały beryl i szmaragd są krystalograficznie identyczne. Innymi słowy mają identyczną postać krystaliczną, taką samą gęstość, twardość i wiele jeszcze innych jednakowych właściwości. Logicznie wnioskując, sądzi! też. że skład obu minerałów będzie identyczny. Dla wyjaśnienia tej sprawy, poprosił chemika Vanquelina o dokonanie chemicznego badania obu minerałów.

czytaj dalej