Rafy koralowe – kontynuacja

Przyrosty rafy koralowej badane na przestrzeni wieków mogą wyjaśnić czas trwania doby ziemskiej w różnych okresach historii naszej planety, co w efekcie pozwoliło przeprowadzić dowód niesłuszności teorii o rozszerzaniu się Ziemi i oddalaniu od niej Księżyca. Taki dowód przeprowadził uczony holenderski Van Dignelen. a podstawą był fakt, że korale rosną tylko w dzień, nie w nocy.

Powróćmy jednak od groźnych i romantycznych raf koralowych ciepłych mórz do Europy. Leczono tu koralami szlachetnymi w proszku rozliczne choroby. Tak więc biały koral leczył padaczkę, manię prześladowczą, opętanie, porażenie piorunem oraz wszelkie zatrucia. Polecał go sam Paracelsus. Inni byli zdania, iż koral ucierany z oliwą wprowadzony do uszu głuchych leczy to przykre kalectwo. Znakomity alchemik z XIV wieku Italczyk Benoni uznawał wyższość koralowych amuletów ponad wszelkie inne, ale pod warunkiem, iż są one noszone bezpośrednio na ciele, i to tak, by obce oko nie było w stanie ich dostrzec.

Koral wydobywa się z wody, która, jak wierzono, miała cudotwórczą, leczniczą moc, także oczyszczającą z wszelkich brudów zarówno fizycznych, jak moralnych. Woda chroniła człowieka przed siłami zła, zmywała grzechy, oczyszczała nieczystych, splamionych dotknięciem nieboszczyka lub położnicy. Koral koncentrował w sobie moce świata wód oraz ukrytą energię tysięcy żyjątek, które setkami lat tworzyły krzaki koralowe.

Trzeba zdawać sobie sprawę, że amulety mające wspomagać Erosa pochodziły również z morza. Najczęściej przetwarzano muszle morskie, zwłaszcza te, które swym wyglądem przypominały „luby zakątek, z którego życia bierzem początek”, natomiast falliczne talizmany toczono z koralu. Raczej nie noszono ich na wierzchu, lecz zgodnie z radami mistrza Benoniego chowano głęboko pod szatami.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>