Skarby lorety cz. II

Wreszcie w wielkiej monstrancji perłowej kapucyna o. Józefa, czerwień korali nadaje głębi barw matowym perłom i lśniącym diamentom barokowego cacka. W przedsionku skarbca lorety można obejrzeć portrety głównych fundatorek i ofiarodawczyń klejnotów na rzecz lorety – a więc Benignę Katarzynę Lobkowitz, Ludmiłę Ewę Kolowrath oraz Marię Małgorzatę Wallenstein-Czernin. Były to ich wota na rzecz nawrócenia husyckich heretyków Czech i Moraw na świętą wiarę katolicką. Trzy damy nie odznaczały się urodą, a jeśli można sądzić z ich malowanych fizjonomii, charaktery ich także nie należały do anielskich. Tak więc owe panie niezbyt zapewne szczęśliwe w stadłach małżeńskich szukały dróg do szczęśliwości wiecznej w pobożnych rozmyślaniach i fundacjach kościelnych. Nie przewidywały, biedactwa, że gdy Czechy odzyskają własne państwo – skarby lorety staną się własnością republiki.

Dziś do lorety przychodzą zarówno zwykli turyści, jak i miłośnicy klejnotów, a nawet specjaliści, którzy gotowi są doszukiwać się mistycznych znaczeń i treści w kościelnych kosztownościach. Bywają tu także specjaliści – wysłannicy Watykanu, równie jak zwykli turyści, oczarowani są skarbcem praskiej lorety.

Ale tylko niektórzy przystają w zamyśleniu przed galerią portretów fundatorek: obrazy te nie są szczerze mówiąc przednimi dziełami sztuki – mają jednak wartość dokumentu, bowiem na portretach zacnych pobożniś malarz odmalował klejnoty, które zostały przekazane złotnikom z Wiednia, Pragi i Augsburga, by ozdobiły paramenta kościelne.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>