Słynne kolekcje pereł

Na wielu portretach uwieczniono słynne kolekcje pereł, należące do pięknych miłośnic swych czasów lub sławnych władczyń. Zachowały się rzeźbione w kamieniu wizerunki starożytnych posiadaczek pereł. Czarują swymi bogactwami perłowymi piękności Wschodu utrwalone na staroperskich miniaturach. Średniowieczna święta Urszula, tajemnicza królowa, ni to z Anglii, ni to z Węgier, przedstawiona w malarstwie tablicowym rozsiewa swoje równie tajemnicze, co i mistyczne perły. Zachowały się portrety słynnych posiadaczek pereł z Bizancjum i Bułgarii. Anglii i Francji, ruskich bojaryń w perłowych kokosznikach i secesyjnych kokot w wielkim stylu ze sznurami pereł. Ba. zachowały się także wizerunki panów, których uszy zdobiły gruszkowate ogromne perły w warszawskim Muzeum Narodowym istnieje taki właśnie portret Henryka Walezego z wielką perłą w uchu. Polscy poddani do przybysza z dalekiej Francji odnosili się jednak nad wyraz kąśliwie, nie szczędząc cierpkich słów nie tylko zagranicznym modom, ale i dziwnym upodobaniom do damskich ozdób i słynnych „pieszczoszków”.

Syn Katarzyny Medycejskiej, ostatni potomek rodziny Valois czyli Henryk Walezy, nie zyskał sobie wdzięcznej pamięci w Polsce. Noszona w uchu królewskim groszkowata perła nie przyniosła mu szczęścia. W jego imieniu rządziła Francją groźna mamusia, a gdy wybuchła wojna domowa – król Henri III został zasztyletowany przez fanatycznego mnicha Clementa. Dzieci nie miał.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>