Stary przesąd Wschodu odnośnie pereł

Perły i diamenty, które kiedyś tak chętnie łączono, podobno jednak nie wróżą szczęścia. Urodziwa Farah, była studentka architektury i sztuk pięknych z Paryża, niezbyt dobrze czuła się w roli cesarzowej Iranu, zdradzana przez męża i postponowana przez rodzoną siostrę szacha. Cena noszenia owej korony okazała się za wysoka, jako że nader rzadko udawało się cesarzowej uciec z Teheranu, by incognito wrócić na parę tygodni do Europy Zachodniej, by przypomnieć sobie beztroskie lata studenckie, gdy jeszcze bezcenna korona z firmy Van Cleef i Arpels nie obciążała jej głowy…

Nawiasem mówiąc i korona cesarzowej i korona cesarza Iranu spoczywały w teherańskim Banku Markazi, ponieważ stanowiły majątek państwa. Korona cesarska Iranu w formie kołpaka była zdobiona 3380 diamentami, 369 perłami, 10 szmaragdami oraz dwoma szafirami. Perły w tej koronie są duże i niezwykle piękne – nie przyczyniły się jednak ani do utrwalenia władzy szacha, ani też do tego, by zdobył miłość otoczenia.

Stary przesąd Wschodu kazał traktować perły jako przedmiot magii przywiązującej ludzi do posiadania tych ozdób. Takie przekonania prezentowali posiadacze wielkich fortun w skarbach – jak maharadżowie z Haiderbadu, część ich klejnotów pochodzi ze spadku po Wielkich Mogołach. Skromnie licząc oceniano ją przed wielu lały na 1 – 1,2 miliarda dolarów wartości. Oni też posiadają największą kolekcję pereł na świecie.

Niewiele tylko mniejszą fortuną w klejnotach dysponuje Yadavin- dra Singh z Patiala. Na jego koronację w 1928 r. Cartier w Paryżu w jeden z 2 naszyjników koronacyjnych oprawił 1314 karatów szmaragdów i 600 diamentów. Na oficjalnej fotografii maharadża z Patiala poza owymi szmaragdami i diamentami ma na szyi kilkanaście naszyjników z pereł, nie licząc perłowych przybrań turbanu.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>