Sztuczne korale

Istnieją także czerwone, niebieskie i fioletowe akori, nie należące do szlachetnych korali, ale chętnie noszone przez ludność wysp Samoa, gdzie występują, i na zachodnich wybrzeżach Afryki. Stworzyła je szczodra natura z porowatych węglanowych szkieletów stułbioplawów. Oryginalne barwy paciorków akori przyciągają także turystów, którzy chętnie kupują egzotyczne skarby mórz południowych, ciesząc się ich rzeczywistą urodą.

Próbowano także zrobić sztuczne korale, ale bez sukcesów. Każde wprawne oko odróżni natychmiast nędzną imitację od prawdziwego, cenionego na wagę złota korala szlachetnego. Próbowano też prasować okruchy korali z celuloidem i galalitem oraz barwionymi sztucznie kością i rogiem. Takie korale są lżejsze od prawdziwych, przy mocnym potarciu suknem wydzielają nieprzyjemny zapach, zdradzający chemiczną kuchnię. Prawdziwe korale szlachetne pozostają bezwonne, no i są znacznie cięższe od tego fabrykatu.

Oczywiście można porównać takie korale pod mikroskopem, gdyby istniały jakieś podejrzenia, co do ich naturalności. Wystarczy tylko jedno spojrzenie, by się przekonać, skąd pochodzą – z głębin morskich czy też laboratoriów chemicznych.

Warto powrócić jeszcze do legend żeglarskich dotyczących raf koralowych. Niezależnie bowiem od rzeczywistych dramatów, rafy stały się elementem barwnych opowieści, związanych nie tylko z losem żeglarzy, ale też światem demonów, dobrych duchów mórz i oceanów, niekiedy także nawiązujących do Posejdona Neptuna. Także uczeni fascynują się rafami.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>