Sztuka miłosna kurtyzan weneckich

Podobno w wabieniu wielbicieli dopomagały pięknościom blask złotych włosów, niepokalana biel ząbków błyskających spoza koralowych ust oraz leciutki zmysłowy zew jedwabiu wywołany ocierającymi się o biust naszyjnikami, którymi przywiązywały na stałe do siebie swych krótkotrwałych partnerów.

Sztuka miłosna kurtyzan weneckich przewyższała podobno wszelkie inne zmysłowe rozkosze, jakie miały do zaoferowania podobne damy z Florencji, Rzymu, Neapolu czy nawet Paryża. Konkurentki weneckich bogiń rozkoszy starały się naśladować owe opiewane przez literaturę wzory.

Koralowe naszyjniki – talizmany kurtyzan Narzeczonej Adriatyku przywozili także do Polski doświadczeni rodzimi wędrowcy. Weneckie paciorki – wspomnienie szaleństw peregrynacji do Italii – otrzymywały cnotliwe małżonki i niewinne córeczki niestrudzonych wojażerów i poszukiwaczy wrażeń. Dopiero francuski fraucymer przywieziony przez Marię Ludwikę przyćmił legendę ars amandi dam o złoconych włosach. Pozostały wspaniałe okazy biżuterii z korali utrwalone na wielkich płótnach wybitnych artystów. W Budapeszcie w Muzeum Sztuk Pięknych znajduje się portret panny młodej z roku 1627, malowany przez Corneliusa de Vos. To dziewczę, to typowa Flamandka z gładko zaczesanymi blond włosami, przybrana w czarny aksamitny żakiecik. Szyję otacza wspaniale rurkowana kryza, a rękawy są zdobione mankietami z kosztownych koronek i wspaniałymi trój- rzędowymi bransoletami z korali, spiętymi złotą spinką. Korale harmonizują z barwą spódnicy – również czerwonej w złote pasy. Panna ma przypięty skromny bukiecik kwiatów do czarnego kubraczka, a gładko zaczesane włosy kryje złota siatka.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>