Wisiory i pierścionki z oczkiem z mołdawitu

Gwiazdy patrzą na nas, ale i potrafią nas obdarzyć bardziej materialnym darem – talizmanem. Część spadających meteorów po przejściu przez atmosferę ziemską ulega najczęściej wyparowaniu, chyba, że są ogromne – zostawiają wówczas wielkie kratery na powierzchni Ziemi. Wśród owych darów z kosmosu są meteoryty żelazne, kamienne i o budowie szklistej czyli tektyty. Te ostatnie można znaleźć w wielu miejscach na powierzchni naszej planety. I tak w Australii australity, na Filipinach – rizality, a w Czechosłowacji – mołdawity. Moldau to niemiecka nazwa najważniejszej rzeki Czechów – Wełtawy, stąd też niekiedy używa się także nazwy wełtawit. Minerały pochodzenia meteoretycznego zostały opisane niedawno, bo dopiero w XIX wieku. Był to okres, gdy po trzech wiekach bezwzględnej germanizacji naród czeski budził się do życia narodowego i oto nadzwyczajne szkło wprost z kosmosu zostało uznane za posłańca dobrej wieści. Te nieregularne bryłki o barwie ciemnozielonej, zbudowane ze związków krzemu, tlenu, glinu, żelaza z małą domieszką innych metali przypominają szkło butelkowe. Czesi kochają ich niepozorną urodę, twierdząc, że symbolizują czeski narodowy charakter – wielkie moce ducha pod skromną powierzchownością.

Szczególnie upodobała sobie młodzież czeska wisiory i pierścionki z oczkiem z mołdawitu. Gwarantują one pono trwałą miłość.

Również w spółcześni artyści-złotnicy docenili mołdawity. Szpada akademicka Rogera Caillois – jednego z „nieśmiertelnych” Francji jest bogato zdobiona różnymi kamieniami a obok diamentów w gałce znajdują się nasi przybysze z kosmosu. Być może, mają one moc uwięzić na zawsze Ducha Rozumu.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>