Wykorzystanie bursztynu cz. II

Ale kiedy na ziemi chełmińskiej pojawili się za zezwoleniem księcia Konrada Mazowieckiego rycerze z czarnymi krzyżami na płaszczach, sytuacja zmieniła się na niekorzyść rodzimych bursztynników. Zakon wprowadził własną eksploatację bursztynu, czerpiąc z tego znaczne korzyści. By zapobiec możliwościom nadużyć zakazano w ogóle obróbki bursztynu na miejscu. Nieliczni bursztynnicy pracowali na zlecenie Zakonu Krzyżackiego, rzeźbiąc głównie paciorki różańcowe oraz figurki świętych. Surowiec bursztynowy z Bałtyku wywożono do Brugii i Lubeki, sprzedając go tamtejszym mistrzom dłuta.

W Gdańsku natomiast nieliczni rzemieślnicy pracowali na zlecenie wielkich mistrzów zakonu, wykonując kosztowne prezenty dla europejskich władców, a zwłaszcza ich małżonek. Krzyżacy doskonale adresowali swe kosztowne upominki, zależało im bowiem na życzliwości wobec niepewnych moralnie posunięć „dla chwały Bożej”. Cynicznie rozdawali oni relikwie niezbyt pewnej autentyczności, ale za to w kosztownych relikwiarzach. Różaniec z białego bursztynu z Gdańska otrzymała od wielkiego mistrza rozpustna małżonka cesarza Zygmunta Luksemburskiego. Król Francji Karol V dostał bursztynową statuetkę Jana Chrzciciela. Charlotta Sabaudzka miała bursztynową płaskorzeźbę z wizerunkiem św. Weroniki. Wszystkie pochodziły z warsztatów bursztynników przy ulicy Kramarskiej, pracujących dla wielkiego mistrza.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>