Znaki „alchemiczno-geologiczne”

Sudety roiły się w owych czasach od poszukiwaczy skarbów i przygód. Po nich to do dziś można oglądać wyryte na skałach tajemnicze znaki „alchemiczno-geologiczne”. Najwięcej tych pozostało- ści można znaleźć w dolinie Choińca za Chojnikiem. Poszukiwacze dość często zapisywali swoje doświadczenia o poszukiwaniach ukrytych skarbów, opisując drogi i miejsca, gdzie można je znaleźć, jakich potrzeba narzędzi i zaklęć, żeby je wydobyć. Były to tzw. spiski, pilnie strzeżone przez ich autorów. Owi poszukiwacze skarbów miewali swoje spotkania, na których wymieniano doświadczenia, uzupełniając swoje spiski. Miejscem spotkań poszukiwaczy skarbów z całej Europy był Wrocław, a ściślej Solny Rynek w tym mieście. Toteż we Wrocławiu powstał najobszerniejszy i najsłynniejszy na owe czasy w Europie spisek nazwany Wrocławską Księgą Walońską.

Najprawdopodobniej autorem tego dzieła był Włoch z pochodzenia Antonius Wale, znany organizator prac górniczych i poszukiwacz rud. Działał nie tylko w okolicach Wrocławia, ale i w Sudetach, a następnie Krakowie i Wieliczce. Nie udało się do tej pory dociec, dlaczego przedsiębiorczego Włocha w 1439 r. wyrzucono z Wrocławia. Polski jednak nie opuścił, przeniósł się w Sudety. Legenda mówi, że bardzo się wzbogacił, znajdując w Karkonoszach wiele złota i drogich kamieni. Twierdzono nawet, że ów szczęśliwiec rodem z Wenecji, pochodzący ze słynnego rodu Medyceuszy, odziedziczył po swym przodku spisek – czyli przewodnik, jak dotrzeć do skarbów. Umiejętnie go wykorzystywał i wielce wzbogacony wrócił do rodzimych Włoch. Nie był to odosobniony przykład bogacenia się obcych przybyszów skarbami polskiej ziemi.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>